Krzysztof Salamon

Marek Wrona
27 sierpnia 2016
Dziewczyna i rysownik, Anna Ludwicka
10 października 2016

Ireneuszu, przeczytałem przesłane materiały. Muszę stwierdzić jedno – mam bardzo mieszane uczucia. Już wyjaśniam co mam na myśli pisząc „mieszane”. Otóż mieszane – nie dlatego, że nie wiem co powiedzieć, ale mieszane ponieważ miałem czasami wrażenie, że czytam zupełnie innych autorów. Raz satyryka szydzącego z „męskiego podejścia” do swoich samochodów, raz dramaturga opisującego konflikt matki i córki, a innym razem świetnego autora romansu dziewczyny i rysownika. Faktem jest, że wszystko zawsze kończy się refleksją nad samym sobą i własnym podejściem do otaczającego świata, wagą własnych decyzji na to co przeżywamy i co się dzieje wokół nas.

To cenne spostrzeżenia i ważnym jest, że tłumaczysz to czytelnikom -rzeczywiście niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy – tak – nie zdają sobie z tego sprawy. Według mnie podjąłeś się heroicznej roboty – nie jest łatwo uświadomić komuś, że czegoś zaniechał, albo czegoś nie zrobił, albo czegoś nie przewidział, albo mógł zrobić inaczej, albo jeszcze coś… W każdym bądź razie uświadamiasz im ich niedoskonałości, wady lub inne rzeczy, których mogą się wstydzić – ciężko będzie się im do tego przyznać – nawet przed samym sobą. To naprawdę trudne zadanie, ale bardzo cenne – wszak Kopernik zatrzymał Słońce i poruszył Ziemię – wbrew całemu światu!

Życzę Ci wytrwałości i wiary w to co robisz. Myślę, że mógłbyś jeszcze wzmocnić swój przekaz poprzez podkreślenie własnej odpowiedzialności za podejmowane przez siebie decyzje. Na przykład w sytuacji kiedy powinieneś wyjść z imprezy: nie mówisz: muszę już iść, tylko mówisz: idę ponieważ tak zdecydowałem, ale to na pewno nie jest temat do pisania maili – tak zdecydowałem. Wybacz za te myśli nie uczesane, ale palce nie nadążają za tym co dzieje się w głowie. Podziwiam Cię za to czego się podjąłeś, a jeśli to wewnętrzna potrzeba – to pełen szacun.
Serdecznie pozdrawiam