Skip to main content

Kiedy poznałem Irka? Nie pamiętam. Wcześniej miałem polisę na życie w konkurencyjnej firmie z którą to, kontakt ograniczał się do corocznej informacji o tym że dokonali indeksacji sumy ubezpieczenia i od tego momentu mam płacić tyle to, a tyle. Irek od lat zajmował się polisą mojej żony, co chwilę słyszałem o nowych produktach i możliwościach. W końcu postanowiłem coś zrobić ze swoją polisą, tak bardzo osamotnioną. Zlikwidowałem ją. Postanowiłem zaufać profesjonalizmowi prawdziwego agenta ubezpieczeniowego, który pamięta i dba o swoich podopiecznych. To prawdziwy zawodowiec. Przyznam się do czegoś, sam kiedyś zdobyłem licencję agenta ubezpieczeniowego i wiem, że to trudny kawałek chleba. Nie można tego robić na „pół gwizdka”, albo robisz to na poważnie, albo rynek zweryfikuje Twoje kompetencje. O Irka się nie boję, utrzyma się na rynku bo z wielu agentów, których spotkałem na swojej drodze, jest najlepszy. Najważniejsze pozostawiłem na koniec. Irkowi po prostu można zaufać. Robert Osiński Przypomniałem sobie kiedy poznałem Irka. To było na jego ślubie.