W moim życiu Irek Gralik pojawił się w dość nietypowej sytuacji. Otóż pojawił się w momencie, kiedy to byłem zdegustowany wręcz zawiedziony ze współpracy z poprzednim agentem AXA. Tak naprawdę nie jestem pewien czy ta współpraca w ogóle istniała. Firma AXA miała u mnie zdecydowanie niekorzystne oceny, a produktami, na które się zdecydowałem próbowałem zająć się samemu. W efekcie straciłem zaufanie do tego typu inwestycji finansowych. Byłem przekonany, że firmy ubezpieczeniowe zabiegają o klienta, a kiedy go już zdobędą pozostawiają samemu sobie. Na pierwszą próbę Ireneusza nawiązania kontaktu ze mną nie odpowiedziałem, jednak Jego upór doprowadził w końcu do spotkania. Praktycznie już to pierwsze spotkanie całkowicie odwróciło sytuację. Dzięki jego osobowości, rzadkim w dzisiejszych czasach cechom charakteru, wiedzy fachowej i pasji do wykonywanej pracy uwierzyłem, ponownie uwierzyłem, że nie musi być to chybiona inwestycja. Kolejne spotkania tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że trafiłem na niezwykłego człowieka. Tak niezwykłego człowieka, bo bycie agentem ubezpieczeniowym to wykonywanie zawodu, a osobowość, charakter, podejście do życia i innych ludzi to bycie człowiekiem. Wydawało mi się, że ja i moja rodzina jest zabezpieczona na wypadek nieprzewidzianych i przykrych sytuacji życiowych. Długie rozmowy z Irkiem uświadomiły mi, że nie pomyślałem o wszystkim. Poszerzyły moje horyzonty i wyostrzyły spojrzenie na rzeczy, które przy dzisiejszej dynamice życia i w natłoku codziennych obowiązków gdzieś umykają lub są świadomie odkładane na później.